posted by on kwietnia 23
Jest wśród Was jeden, który to zauważył. Jeden, który to udowodnił. Jeden, który na priv mi to wysłał. Jeden, który właśnie dyblog dostał. Znacie go jako “Wicherka”. Ale po kolei.
Uwidocznił się po raz pierwszy w komentarzu dnia 14 maja 2007, proponując przechowanie moich wyeksmitowanych z domu przez Rybę starych numerów pism motoryzacyjnych w swojej piwnicy. Oczywiście, że na to nie poszedłem, wszak wilgoć prasie szkodzi. Potem zaś było już tylko gorzej - czepiał się tekstów, jątrzył, łapał za słówka, AdWordsów nie lubił i notorycznie mnie poprawiał. A wiedzieć Wam trzeba, że mimo buty i hardości wieczory spędza siedząc w fotelu z owiniętymi kocem nogami, chlipiąc przy muzyce Diany Krall.
Ale dziś w godzinach popołudniowych mi zaimponował. Okazał się Watsonem polskiej blogosfery. Przenikliwym analitykiem. Skrupulatnym pamiętliwcem. I pełnym empatii człowiekiem, który miast w komentarzu, upomniał mnie mailowo, ratując mój nadwątlony ostatnimi wydarzeniami wizerunek przed kompletnym blamażem. Dlatego też przed chwilą […]
Źródło Blogomotive